Geoblog.pl    KarolTP    Podróże    Suwałki - Przemyśl GREEN VELO    Dzień III - krajobrazem powichurowym przez Narew, Hajnówkę, Dubicze Cerkiewne do bardzo fajnej Czeremchy
Zwiń mapę
2016
23
cze

Dzień III - krajobrazem powichurowym przez Narew, Hajnówkę, Dubicze Cerkiewne do bardzo fajnej Czeremchy

 
Polska
Polska, Czeremcha
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 708 km
 
Green Velo z Królowego Mostu prowadzi ostro na wschód, w kierunku Białowieskiego Parku Narodowego, przez co znowu postanowiliśmy ją skrócić i ze szlakiem spotkać się dopiero w okolicach Narwi/Hajnówki.

Ruszyliśmy więc lasami pionowo w kierunku południowym. Pogoda tego dnia nie była najlepsza, siąpił deszcz (aczkolwiek niegroźny). Wybór trasy nie okazał się najszczęśliwszy. Po pierwsze dlatego, że parę razy się na tych leśnych duktach zwyczajnie pogubiliśmy a po drugie dlatego, że ich część po wspomnianych już nie raz wichurach, była nieprzejezdna - strażacy i leśnicy ciągle walczyli z powalonymi drzewami, kierując nas (wspaniałym wschodnim dialektem) na inne drogi. Koniec końców tego dnia nadrobiliśmy około 20-30 km względem planowanej trasy.

Po pokonaniu lasów, gdzieś w okolicach Michałowa/Topolan zjedliśmy pod sklepem śniadanie. Warto dodać, że było to śniadanie bez pieczywa, gdyż w wyniku braku prądu nie działały też okoliczne piekarnie. Braki jedzeniowe nadrobiliśmy później w bardzo fajnym punkcie wypoczynkowym nad rzeką Narew w Narwi.

Droga z Narwi do Hajnówki to ponowny koszmarek tego dnia. Nie dość, że dość ruchliwa, bez sensownego pobocza to jeszcze wiał niekorzystny wiatr i popadywał deszcz. Szczęśliwie asfalt był równy więc pokonaliśmy ją stosunkowo szybko.

Na wjeździe do Hajnówki przywitał nas sklep z lokalnymi specjałami, gdzie najbardziej zainteresowały nas piwka z miejscowego rzemieślniczego browaru (Browar Markowy). Niestety, z racji odległości do celu, nie mogliśmy sobie pozwolić na większą degustację a z racji tego, że czekał nas nocleg na polu namiotowym nie było sensu też robić większych zakupów. Szkoda. Wypiliśmy wiec jedną porządną IPA (Wilczy Szlak) na 5 gardeł i poprawiliśmy przeraźliwie słoną litewską wodą mineralną Vytautas.
https://www.youtube.com/watch?v=xsRByjmvBoU

Połączenie wspaniałego piwa i wody chyba odmieniło nasz los, bo po wyjeździe z Hajnówki zaczęło pojawiać się słońce, droga była bardzo szybka i jednocześnie w większości oddzielona od jezdni (to już Green Velo).
Naszym celem była Czeremcha, duża kolejowa wieś położona blisko granicy z Białorusią. Dzięki wcześniejszemu rozeznaniu terenu wiedzieliśmy, że nie ma tam żadnego lokalu gastronomicznego, więc na obiad zjechaliśmy do nieodległych Kleszczeli. Trudno jednak polecać tamtejszą restaurację, główne dania były wprost z zamrażarki, a kartacze, które mi się trafiły absolutnie poniżej krytyki. Jedyny plus, że nikt za dwudaniowy obiad i lanego Żubra (jak to na białostocczyźnie) nie zapłacił więcej niż 12-15 zł.

W Czeremsze, gdzie grzało już konkretnie, trafiliśmy na bardzo osobliwe pole namiotowe. Prowadziło je małżeństwo prawdziwych miłośników tamtejszej ziemi.
http://www.czeremcha.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=326:rom-tur&catid=32&Itemid=18
Właściciele na terenie posesji stworzyli Prywatną Historyczną Izbę Tradycji, Pamięci Regionu i Kolei, co wyrażało się w tym, że naukładano tam setki różnych przedmiotów z regionem i koleją związanych. Wszystko opatrzone było pociesznymi tabliczkami informacyjnymi. Warto zobaczyć :).

Samo pole namiotowe było dość proste, posiadało jedno gniazdko prądowe, wychodek i coś między prysznicem a umywalką zrobione z węża ogrodowego. Całe szczęście, że było tak ciepło i można było z przyjemnością skorzystać z tego cudu techniki. Jak się później okazało i wychodek miał w sobie coś niepowtarzalnego - po pierwsze jako jedyny na całej trasie nie śmierdział, a po drugie miał niezłą akustykę ;).

W Czeremsze są co najmniej 2 duże sklepy spożywcze więc tym razem nie mieliśmy problemu z wyborem piwek i przekąsek na wieczór.

Warto dodać, że we wsi tej, co godzinę kościelne dzwony (?) wygrywają melodię kościelnych pieśni. Bardzo osobliwe doświadczenie, szczególnie o 6 rano, kiedy mieszkańców i gości budzą "Gdy poranne wstają zorze" :)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (8)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
KarolTP
Karol
zwiedził 7.5% świata (15 państw)
Zasoby: 167 wpisów167 4 komentarze4 363 zdjęcia363 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
20.06.2016 - 29.06.2016
 
 
28.10.2016 - 21.11.2016
 
 
25.07.2013 - 27.07.2013